Pyszna japońska miska gorącego ryżu z surową wołowiną doprawioną w stylu yukke, chrupiącą gruszką nashi i płynnym żółtkiem.
Ryż wciąż paruje, gdy trafiają na niego cienkie paski wołowiny, lśniące od oleju sezamowego i czosnku. Rozbijasz żółtko, mieszasz i po kilku ruchach pałeczkami wszystko pięknie się łączy.
Gruszka nashi przyjemnie chrupie między kęsami i przełamuje sezamową nutę. To miska bez gotowania, gotowa w kilka minut i znikająca jeszcze szybciej.

Yukke don – co to właściwie jest ?
Yukke don to japońska miska ryżu z doprawioną surową wołowiną. Yukke to japoński odczyt koreańskiego yukhoe, od yuk, czyli mięso, i hoe, czyli surowe; don to skrót od donburi, miski ryżu z dodatkami.
Mięso kroi się nożem w cienkie paski, nigdy nie mieli, a następnie miesza z olejem sezamowym, czosnkiem, miodem lub cukrem i sosem sojowym. Na wierzch trafiają surowe żółtko, gruszka nashi pokrojona w cienkie słupki i ziarna sezamu.
Nazwa bywa myląca, bo to danie istnieje po obu stronach morza. W Korei yukhoe podaje się samo albo na środku bibimbapu ; w Japonii najpierw stało się stałym elementem stołów yakiniku, a później pełnoprawną miską ryżu. Odrobina gochujangu, obecna w wielu japońskich wersjach, to późne zapożyczenie od koreańskich sąsiadów.

Od dworskiej wołowiny do miski z oblężonego Jinju
W czasach dynastii Joseon bydło służyło przede wszystkim do pracy w polu, a jego ubój był ściśle regulowany, co sprawiało, że surowa wołowina była daniem dworskim i potrawą dla zamożnych.
Książka kucharska z końca XIXe wieku, Siuijeonseo, opisuje już tę metodę: dobrze odsączone mięso, krojenie nożem, lekkie doprawienie dymką, czosnkiem, pieprzem, miodem, orzeszkami piniowymi i sezamem. Mięso pozostaje tu na pierwszym planie, a sos jedynie mu towarzyszy.
Wersja podawana w misce pochodzi z Jinju. Lokalna tradycja wywodzi ją z oblężeń z lat 1592 i 1593, kiedy kobiety łączyły w jednym naczyniu ryż, warzywa i świeżo pokrojoną wołowinę, aby żołnierze mogli szybko zjeść i ruszyć dalej. Miasto żyło handlem bydłem i miało targi bydła, dzięki czemu mięso trafiało tam na tyle świeże, by można je było jeść na surowo.
Dwie historyczne restauracje miasta, Cheonhwang Sikdang i Jeil Sikdang, zachowały ten sposób podania: namul ułożone wokół ryżu, wołowina pośrodku, żółtko na wierzchu i orzeszki piniowe na koniec.
W Jinju całość nazywa się chilbohwaban, czyli kwietnym daniem siedmiu skarbów, nawiązującym do pięciu tradycyjnych koreańskich barw. Domowym spoiwem jest tu yeotkojang, czyli gochujang przesmażony na wołowym łoju, a następnie rozprowadzony bulionem; obok podaje się seonjitguk, zupę z wołowej krwi.

Najważniejsze składniki yukke don

Kluczowa jest tu bardzo chuda wołowina — najlepiej polędwica albo ligawa — oczyszczona z tłuszczu i błon, a potem ręcznie pokrojona. japoński ryż krótkoziarnisty podaje się na ciepło, czasem ugotowany w lekkim wołowym bulionie : ma tylko lekko ogrzać mięso, nie ugotować go. Gruszka nashi wnosi słodką chrupkość i enzymy, które zmiękczają mięso. To właśnie ten kontrast spaja całą miskę.

Przyprawienie pozostaje oszczędne. Prażony olej sezamowy nadaje połysk i aromat, który uwalnia się w kontakcie z ciepłym ryżem, sos sojowy albo sól odpowiadają za słoność, miód równoważy całość, a czosnek, dymka i czarny pieprz dodają charakteru. Gęsty sos, zbyt słodki albo zbyt pikantny, tłumi smak mięsa.
Surowe żółtko otula ryż i mięso, a orzeszki piniowe i prażony sezam domykają każdy kęs orzechową nutą. Wersja z Jinju dodaje do tego namul: kiełki fasoli mung, paproć, szpinak i korzeń dzwonka, drobno posiekane, tak by jedna łyżka zebrała wszystko naraz.
Yeotkojang zastępuje tu zwykły gochujang i dodaje umami głębi, której japońska wersja nie ma.

Składniki
Wołowina w stylu yukke
- 300 g chudej wołowiny klasy sashimi (polędwica, rostbef lub ligawa)
- 2 łyżki japońskiego sosu sojowego (np. Kikkoman)
- 1 łyżka oleju sezamowego
- 1 łyżka cukru lub miodu
- 2 ząbki czosnku starte
- 2 sztuki dymki drobno posiekane
- 1 łyżka sezamu uprażony
- 1 łyżeczka gochujang opcjonalnie
- 1 szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu
Do podania
- 400 g ugotowanego ryżu japońskiego gorący
- 2 żółtka jaj bardzo świeże, najlepiej pasteryzowane
- 0,5 gruszki nashi pokrojonej w cienkie słupki
- sezam do wykończenia
- dymka drobno posiekana, do wykończenia
- kimchi opcjonalnie, do podania
Instrukcje
Przygotowanie
- Włóż wołowinę do zamrażarki na 1–2 godziny, aż będzie jędrna i mocno schłodzona.300 g chudej wołowiny klasy sashimi (polędwica, rostbef lub ligawa)
- Opłucz wołowinę w zimnej wodzie, a następnie dokładnie osusz.
- Pokrój wołowinę w cienkie plasterki, a potem w cienkie słupki.
- W misce wymieszaj sos sojowy, olej sezamowy, cukier (lub miód), czosnek, dymkę, sezam i pieprz.2 łyżki japońskiego sosu sojowego (np. Kikkoman), 1 łyżka oleju sezamowego, 1 łyżka cukru, 2 ząbki czosnku, 2 sztuki dymki, 1 łyżka sezamu, 1 szczypta świeżo mielonego czarnego pieprzu

- Jeśli chcesz ostrzejszą wersję, dodaj gochujang.1 łyżeczka gochujang
- Dodaj wołowinę do marynaty.
- Delikatnie wymieszaj pałeczkami, nie używając rąk, aby nie zmienić koloru mięsa.

- Pokrój gruszkę nashi w cienkie słupki.0,5 gruszki nashi

- Rozdziel gorący ryż między dwie miski.400 g ugotowanego ryżu japońskiego

- Na ryżu ułóż doprawioną wołowinę.
- Dodaj gruszkę pokrojoną w cienkie słupki.

- Zrób na środku niewielkie zagłębienie i umieść w nim żółtko.2 żółtka jaj

- Posyp sezamem i dymką, a następnie od razu podawaj z kimchi, jeśli chcesz.sezam, dymka, kimchi

- Wymieszaj tuż przed jedzeniem — żółtko połączy mięso z ryżem.