Pulchny omlet z trzaskiem ląduje na gorącym ryżu jaśminowym. Jego postrzępione brzegi przyjemnie chrupią, a wraz z parą unosi się aromat skarmelizowanego sosu rybnego. Autentyczny Kai Jeow nie ma nic wspólnego z bladym, delikatnie złożonym omletem.
To swojski tajski klasyk, równie prosty i wyrazisty jak pad see ew czy tom yum kung, oparty na wysokiej temperaturze, dużej ilości oleju i zaledwie odrobinie kwasu, dzięki którym środek pozostaje delikatny i puszysty.
Kai Jeow, czyli ไข่เจียว, często tłumaczy się jako „tajski omlet”, ale jego nazwa jest bardziej precyzyjna. „Jeow” wywodzi się z chińskiego, teochewskiego terminu „jiao”, oznaczającego coś zrumienionego, chrupiącego lub lekko przypalonego.
Nie chodzi tu o delikatne smażenie na patelni. Chodzi o smażenie w głębokiej warstwie bardzo gorącego oleju, tradycyjnie w woku, aż jajko napęcznieje i nabierze porowatej struktury o nieregularnej powierzchni.
Charakterystyczną przyprawą jest tajski sos rybny, czyli nam pla, a nie sos sojowy czy zwykła sól. Bogaty w glutaminiany, pomaga jajkom nabrać koloru i stworzyć apetyczną, lekko słodkawą skórkę.
Kilka kropel soku z limonki, białego octu lub wody także odgrywa kluczową rolę: w kontakcie z olejem zamieniają się w parę i pomagają roztrzepanym jajkom napęcznieć od środka.
Jeśli masz ochotę na kolejny klasyk smażony w woku, spróbuj pad pong karee
Od woka Teochew po królewskie ceremonie
Historię Kai Jeow można czytać przez pryzmat handlu i migracji. Teochewowie przynieśli żelazny wok i cały repertuar technik smażenia, który odmienił kuchnię syjamską. Być może zaznaczył się tu także wpływ europejski : na dworze w Ajutthaji w XVII wieku francuskie kontakty dyplomatyczne mogły przynieść ideę omletu, później zreinterpretowaną przy użyciu syjamskich narzędzi, sosu rybnego i upodobania do mocnego rumienienia na dużym ogniu.
Wspomnienia księżniczki Narinthrathewi wymieniają Kai Jeow wśród dań podawanych podczas wielkich ceremonii w Wat Phra Kaew za panowania Ramy I pod koniec XVIII wieku. Duża ilość smalcu potrzebna do jego przygotowania czyniła go wówczas luksusem. Pierwsze książki kucharskie pokazują to danie na etapie wyraźnej ewolucji : Mae Krua Hua Pa (1908) wspomina o składanych omletach inspirowanych kuchnią obcą, a Tamrap Sai Yaowapa (1935) opisuje już metody bliskie dzisiejszej formie, z energicznie ubijanymi jajkami i falującymi warstwami tworzonymi w kontakcie z olejem.
Ta porowata struktura liczyła się także wtedy, gdy danie podawano inaczej niż tylko z ryżem. W Gaeng Chalaem, klarownym bulionie z porwanym Kai Jeow i sałatą, smażone jajko chłonie wywar, a jednocześnie zachowuje objętość — zupełnie inaczej niż w kokosowo łagodnej zupie tom kha gai. Dziś Kai Jeow można znaleźć na ulicznych straganach obok moo ping czy tajskiego kurczaka satay, pokrojony w paski w kwaśnej sałatce yam khai dao albo jako dodatek do khao khluk kapi i tajskiej wołowiny z bazylią.
Główne składniki Kai Jeow
Duże jajka kurze dostarczają białka i wody, dzięki którym omlet pięknie wyrasta. Jajka kacze dają wersję gęstszą, bogatszą i o bardziej zwartej chrupkości.
Jeśli chodzi o tłuszcz, neutralny olej lub roztopiony smalec przewodzą ciepło wystarczająco szybko, by zewnętrzna warstwa zdążyła się zrumienić i stać chrupiąca, zanim środek opadnie. Oleju potrzeba na tyle dużo, by omlet faktycznie smażył się w obfitej warstwie, a nie tylko na cienkiej powłoce.
Nam pla wnosi sól i umami, które nadają skórce głęboki, przypieczony smak. Sos sojowy lub sól kuchenna zmieniają zarówno smak, jak i zachowanie podczas smażenia. Kilka kropel soku z limonki lub wody pomaga masie jajecznej napęcznieć w kontakcie z olejem.
Gorący ryż jaśminowy świetnie wchłania bogactwo tego dania, tak jak przy tajskim zielonym curry czy tajskim czerwonym curry. Prik nam pla albo sos sriracha przełamują tłustość solą, ostrością i kwasowością.
Dodatki takie jak mielona wieprzowina, krab (nawiązujący do pad pong karee) czy liście cha-om wzmacniają smak, ale najlepsze wersje zachowują puszystość, bo dodatki wtapiają się w masę jajeczną, zamiast ją obciążać.
Omlet powinien być mocno zrumieniony, nie bladożółty. Jego brzegi powinny kruszyć się na chrupiące kawałki, a środek ma pozostać miękki, z wyraźnie zaznaczonymi warstwami. Olej musi być na tyle gorący, by jajko natychmiast napęczniało, i na tyle obfity, by je usmażyć, a nie tylko lekko obsmażyć. Mąka, skrobia kukurydziana, proszek do pieczenia i ostrożne smażenie na małym ogniu nie mają tu miejsca.
Rozgrzej olej w woku na dużym ogniu, aż będzie bardzo gorący.
120 ml oleju
Wlej masę jajeczną do woka i smaż, aż omlet mocno wyrośnie i nabierze złotego koloru.
Podawaj natychmiast.
Uwagi
Aby uzyskać wyjątkowo chrupiący omlet, użyj mocno rozgrzanego oleju i głębokiego woka. Przed podaniem odsącz go przez kilka sekund na ręczniku papierowym.
Nazywam się Marc! Dołącz do mnie, aby nauczyć się przygotowywać pyszne dania azjatyckie dla siebie i swoich bliskich oraz poznać wszystkie kulinarne sekrety restauracji!