Temple illuminé au bord d'une rivière au coucher du soleil, avec des bateaux sur l'eau.

Najpiękniejsze świątynie Bangkoku: od Wielkiego Pałacu po Wat Arun

Świątynie Bangkoku to jeden z głównych powodów, dla których większość podróżnych rezerwuje lot do tego miasta

W Bangkoku znajduje się ponad 400 buddyjskich świątyń, ale nie musicie odwiedzać nawet ułamka tej liczby, by zrozumieć, dlaczego miasto przyciąga ponad 20 milionów gości rocznie. Garstka z nich należy do najbardziej niezwykłych budowli religijnych w Azji Południowo-Wschodniej, a najważniejsze klasyki możecie zobaczyć w jeden poranek, jeśli dobrze to zorganizujecie.

Ale najważniejsze jest to: świątynie Bangkoku to nie tylko odhaczanie atrakcji z turystycznej listy. Wielki Pałac skrywa najświętszy wizerunek Buddy w Tajlandii. Wat Pho mieści 46-metrowego leżącego Buddę pokrytego płatkami złota.

W Chinatown króluje ważący pięć i pół tony posąg Buddy z litego złota, ukryty pod gipsem przez całe stulecia, aż ktoś przypadkiem go upuścił. To miejsca, do których Tajowie naprawdę przychodzą się modlić, a historie stojące za każdą świątynią są równie warte uwagi jak sama architektura.

Ten przewodnik obejmuje świątynie, które naprawdę są warte waszego czasu, opierając się na opiniach prawdziwych podróżników. Przeprowadzę was przez najważniejsze miejsca, ukryte perełki, które omija większość turystów, zasady ubioru, oszustwa, których trzeba unikać, oraz sposób ułożenia trasy, po której nie będziecie mieć ich dosyć już w południe. Jeśli chcecie spojrzeć szerzej na planowanie podróży do Bangkoku, zajrzyjcie do naszego kompletnego przewodnika po Bangkoku.

Wielki Pałac i Wat Phra Kaew: najświętsze miejsce w Tajlandii

Kompleks Wielkiego Pałacu w Bangkoku ze złotymi iglicami i misternymi mozaikami

Wielki Pałac to najsłynniejszy zabytek Bangkoku, a Wat Phra Kaew (Świątynia Szmaragdowego Buddy) znajduje się w obrębie jego murów. Szmaragdowy Budda to najbardziej czczony wizerunek Buddy w Tajlandii. Jest niewielki (ma zaledwie 66 centymetrów wysokości), wyrzeźbiony z jednego bloku jadeitu, a król Tajlandii zmienia jego złote szaty trzy razy w roku, by zaznaczyć zmianę pór roku. Nie można podejść do niego blisko, a fotografowanie wewnątrz sali jest zabronione.

Architektura całego kompleksu robi ogromne wrażenie. Każda powierzchnia wydaje się pokryta płatkami złota, mozaikami z kolorowego szkła i ręcznie malowanymi freskami. Freski Ramakien ciągnące się wzdłuż ścian krużganka ilustrują tajską wersję Ramajany na 178 panelach.

Rzemieślniczy kunszt trudno ogarnąć podczas jednej wizyty, trochę jak za pierwszym razem, gdy wchodzi się do Sali Lustrzanej w Wersalu. Żadna inna świątynia w Bangkoku nie zbliża się do tego poziomu finezji.

Trzeba jednak powiedzieć wprost: Wielki Pałac wyraźnie dzieli opinie podróżnych. Argument za: to najważniejsze historyczne miejsce w Tajlandii, architektura jest wyjątkowa, a pominąć je to jak pojechać do Paryża i nie zobaczyć Wieży Eiffla.

Argument przeciw: bilet wstępu za 500 THB (około 13 €) jest najwyższy spośród wszystkich świątyń w Bangkoku, tłumy są naprawdę nie do zniesienia (zwłaszcza po 10:00, kiedy zjeżdżają autokary z grupami), cienia jest prawie wcale, a do większości budynków i tak nie można wejść. Zwiedza się głównie zewnętrzne części, w pełnym słońcu.

Moja rekomendacja: idźcie tam, jeśli to wasza pierwsza wizyta w Bangkoku, i bądźcie na miejscu o 8:30, gdy bramy się otwierają. Już od 9:30 grupy turystyczne zaczynają napływać i wrażenia szybko się pogarszają. Zaplanujcie od 1,5 do 2 godzin. Kasa biletowa zamyka się o 15:30.

Jeden szczegół, o którym prawie nikt nie wie: wasz bilet za 500 THB obejmuje także wstęp na pokaz Khon (tradycyjny tajski taniec w maskach) w pobliskim teatrze. Zapytajcie w kasie o godziny spektaklu. To naprawdę warte zobaczenia przedstawienie, a i tak już za nie zapłaciliście.

Tutejszy dress code jest najbardziej rygorystyczny w Bangkoku

Wielki Pałac bardzo surowo egzekwuje zasady ubioru, a strażnicy odmówią wam wejścia, jeśli nie spełnicie wymagań.

Mężczyźni muszą mieć długie spodnie (ani szorty do kolan, ani spodnie 3/4) oraz górę z rękawami. Żadnych podkoszulków na ramiączkach, żadnych podartych dżinsów.

Kobiety muszą mieć zakryte ramiona i kolana oraz nosić normalną bluzkę z rękawami. Legginsy są odrzucane, bo uznaje się je za zbyt obcisłe. Owinięcie szalika na top bez rękawów również nie przejdzie. Strażnicy chcą widzieć prawdziwą bluzkę z rękawami.

Klapki i sandały są jak najbardziej akceptowane, ponieważ i tak zdejmujecie buty przed wejściem do każdego budynku. Noście obuwie, które łatwo założyć i zdjąć. Będziecie je zdejmować i zakładać wiele razy.

Jeśli przyjdziecie źle ubrani, sprzedawcy na zewnątrz oferują „elephant pants” (luźne spodnie z nadrukiem) za 100 do 200 THB (2,50 do 5 €). Jakość jest kiepska, ale pozwolą wam przejść przez bramę. Znacznie lepiej po prostu wyjść z hotelu w odpowiednim stroju.

Oszustwo „pałac jest zamknięty”

To oszustwo jest tak powszechne, że zasługuje na osobną sekcję. Działa to tak: idziecie w stronę Wielkiego Pałacu i zaczepia was sympatyczny „lokalny mieszkaniec”, zwykle przy zewnętrznych murach albo przy bocznym wejściu. Mówi wam, że pałac jest dziś zamknięty z powodu ceremonii, porządków albo święta. Uprzejmie proponuje skierować was do kierowcy tuk-tuka, który zawiezie was zobaczyć „Lucky Buddha”, sklep jubilerski albo krawca.

Wielki Pałac prawie nigdy nie jest zamknięty w godzinach otwarcia. To oszustwo, zawsze.

Ten „sympatyczny mieszkaniec” dostaje prowizję od jubilera albo krawca za przyprowadzenie turystów. Nie dajcie się w to wciągnąć. Idźcie prosto do głównego wejścia przy północnym murze. Ignorujcie każdą osobę, która zagaduje was na zewnątrz murów, niezależnie od tego, jak przekonująca się wydaje. Jedynymi osobami, których należy słuchać, są umundurowani strażnicy przy oficjalnym wejściu.

Wat Pho: ulubiona świątynia większości podróżnych

46-metrowy posąg leżącego Buddy pokryty płatkami złota w świątyni Wat Pho w Bangkoku

Jeśli możecie odwiedzić tylko jedną świątynię w Bangkoku, wybierzcie Wat Pho. To wybór, co do którego zgodni są wszyscy dobrze znający Bangkok, i szybko można zrozumieć dlaczego. Świątynia mieści słynnego 46-metrowego leżącego Buddę, w całości pokrytego płatkami złota, spoczywającego na boku w sali, która ledwo go mieści. Same stopy mają ponad pięć metrów długości i są inkrustowane 108 panelami z masy perłowej przedstawiającymi pomyślne symbole z mitologii buddyjskiej.

Ale Wat Pho to nie tylko jeden posąg. To jeden z największych i najstarszych kompleksów świątynnych w Bangkoku, z ponad 1000 wizerunków Buddy rozmieszczonych na całym terenie. Atmosfera jest wyraźnie spokojniejsza niż w Wielkim Pałacu: więcej cienia, mniej nachalnych sprzedawców i wolniejsze tempo. Dress code jest również mniej surowy (szorty do kolan są zazwyczaj tolerowane, choć ramiona nadal powinny być zakryte).

Bilet wstępu kosztuje 200 do 300 THB (5 do 8 €), czyli około połowę albo jedną trzecią ceny Wielkiego Pałacu. Nie potrzebujecie przewodnika; kompleks łatwo zwiedza się na piechotę.

Masaż w Wat Pho

Wat Pho mieści najstarszą szkołę tradycyjnego masażu w Tajlandii i możecie skorzystać z masażu bezpośrednio na miejscu, w otwartym pawilonie. Technika stosowana tutaj to prawdziwy tradycyjny masaż tajski: energiczny, terapeutyczny i czasem bolesny. To nie jest doświadczenie spa. Spodziewajcie się rozciągania, pracy na punktach uciskowych i mocnych manipulacji. Masaż odbywa się w otwartym pawilonie z wentylatorami, bez klimatyzacji.

Czas oczekiwania wynosi od 1 do 2 godzin. Oto wskazówka: zarezerwujcie swój termin od razu po wejściu do kompleksu, a potem wykorzystajcie czas oczekiwania na zwiedzanie świątyni. Zanim zobaczycie leżącego Buddę i pospacerujecie po ogrodach, wasz masaż powinien już na was czekać.

Jak dostać się z Wat Pho do Wat Arun

Wat Pho leży 5 do 10 minut pieszo od Wielkiego Pałacu, więc odwiedzenie obu podczas tego samego poranka ma jak najbardziej sens. A z Wat Pho dotarcie do Wat Arun po drugiej stronie rzeki jest dziecinnie proste: przejdźcie do przystani Tha Tien (tuż obok Wat Pho), wsiądźcie na prom za 4 do 5 THB (garść centów), i po około dwóch minutach jesteście przy Wat Arun. Ten prom kursuje często przez cały dzień.

Wat Arun: świątynia, którą częściej się fotografuje, niż zwiedza

Wat Arun (Świątynia Świtu) to najbardziej rozpoznawalny widok Bangkoku. Widzieliście ją na wszystkich okładkach przewodników i na Instagramie: wielki prang (wieża) w stylu khmerskim wznoszący się nad zachodnim brzegiem Chao Phraya, pokryty tysiącami kawałków kolorowej chińskiej porcelany i muszli. Ten projekt jest wyjątkowy wśród świątyń Bangkoku. Nic innego nie wygląda podobnie.

Oto, co powiedzą wam doświadczeni podróżnicy: najpiękniejsza w Wat Arun jest perspektywa z przeciwnego brzegu, nie samo zwiedzanie z bliska. Najsłynniejszy widok Bangkoku to Wat Arun o zachodzie słońca, skąpana w złocisto-pomarańczowym blasku na tle wieczornego nieba, oglądana ze wschodniego brzegu rzeki. Po zmroku świątynia jest podświetlona i prezentuje się zupełnie inaczej.

Mimo to samo zwiedzenie świątyni jest warte zachodu, zwłaszcza wcześnie rano. Możecie wspiąć się na bardzo stromy centralny prang, by z bliska zobaczyć mozaiki z porcelany i podziwiać widoki na okolicę.

Po prostu idźcie tam wcześnie: biała porcelana bardzo mocno odbija światło słoneczne, a około południa upał i oślepiający blask szybko stają się nieprzyjemne. Bilet wstępu kosztuje tylko 100 THB (2,50 €, najmniej z trzech głównych świątyń nad rzeką), a całe zwiedzanie zajmuje około 45 minut.

Gdzie podziwiać zachód słońca na Wat Arun

Jeśli jest jedna rzecz, którą warto zarezerwować z wyprzedzeniem w Bangkoku, to kolacja o zachodzie słońca z widokiem na Wat Arun. Najbardziej rozchwytywane adresy na wschodnim brzegu to Sala Rattanakosin (najbardziej otwarty widok, raczej wyższa półka), Chom Arun (dobra kuchnia i piękny widok), The Deck by Arun Residence (klasyk gatunku) i Eagle Nest Bar (idealny na drinka na tarasie). W wysokim sezonie stoliki na złotą godzinę (17:30 do 18:30) są tam wyprzedane z tygodniowym, a czasem nawet kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Rezerwujcie naprawdę wcześnie.

Jeśli nie chcecie inwestować w kolację na tarasie, jest darmowa opcja: wybierzcie się na prom w okolicach zachodu słońca. Widok z wody jest znakomity, a przejazd kosztuje mniej niż 5 THB.

Wat Saket: najpiękniejszy panoramiczny widok na Bangkok

Złoty chedi Wat Saket na szczycie Golden Mount z panoramicznym widokiem na Bangkok

Wat Saket, lepiej znana jako Golden Mount, to świątynia, którą podróżnicy odwiedzający Bangkok więcej niż raz najczęściej polecają w pierwszej kolejności. Nie ma sławy trzech wielkich świątyń nad rzeką, ale oferuje coś, czego żadna z nich nie daje: panoramiczny widok 360 stopni na całe miasto ze wzgórza wyraźnie górującego nad otaczającym płaskim krajobrazem.

Aby dotrzeć na szczyt, trzeba pokonać ponad 300 schodów, ale droga jest zacieniona i wyposażona w zamgławiacze oraz wodne kurtyny, które chłodzą znacznie bardziej, niż można by się spodziewać.

Podejście jest przyjemne, a nie wyczerpujące. Na szczycie złoty chedi (stupa) zawierający relikwię Buddy otoczony jest otwartymi platformami widokowymi, z których można oglądać Bangkok we wszystkich kierunkach. Atmosfera na górze jest spokojna i przewiewna, co stanowi wyraźny kontrast wobec zatłoczonych i dusznych świątyń na poziomie ulicy.

Bilet wstępu kosztuje około 50 THB (1,30 €), czyli ułamek tego, czego żąda Wielki Pałac. Tłumy są tu niewielkie. W listopadzie, podczas festiwalu Loy Krathong, świątynia organizuje coroczny jarmark z procesją przy świecach aż na szczyt, uznawaną za jedno z najbardziej pamiętnych wydarzeń w Bangkoku.

Wat Saket świetnie sprawdza się jako popołudniowe uzupełnienie po poranku spędzonym w świątyniach nad rzeką. Weźcie taksówkę albo tuk-tuka z okolic Wat Pho (15 do 20 minut), a dotrzecie tam gotowi na zupełnie inny rodzaj doświadczenia.

Loha Prasat: jedyna taka świątynia na świecie

37 ciemnych metalowych iglic Loha Prasat (Metalowego Zamku) w Wat Ratchanatdaram w Bangkoku

Loha Prasat, dosłownie „Metalowy Zamek”, znajduje się tuż obok Wat Saket, co sprawia, że obie tworzą idealny duet. Ta budowla na terenie Wat Ratchanatdaram ma 37 czarnych żelaznych iglic ułożonych w geometryczny wzór bez odpowiednika w architekturze buddyjskiej. To jedyny prasat (budowla w formie zamku) z metalu, który nadal stoi na świecie; dwa pozostałe, które istniały kiedyś w Indiach i Sri Lance, dawno zniknęły.

Architektura przyciąga fotografów bardziej niż jakakolwiek inna świątynia w Bangkoku. Geometryczne powtórzenia iglic na tle nieba są szczególnie fotogeniczne późnym popołudniem. W środku można wspinać się przez kolejne poziomy prasatu, choć wnętrze jest dość surowe w porównaniu z zewnętrzną częścią.

Wstęp jest darmowy albo kosztuje około 20 THB (0,50 €). Świątynia leży w pobliżu Khao San Road. Mało który turysta tu trafia, mimo że jest unikatowa na skalę światową. Odwiedźcie ją razem z Wat Saket; między obiema można przejść pieszo w mniej niż pięć minut.

Wat Traimit: złoty sekret ważący pięć ton ukryty w Chinatown

Posąg siedzącego Buddy z litego złota ważący pięć i pół tony w Wat Traimit w Chinatown w Bangkoku

Wat Traimit skrywa największego na świecie siedzącego Buddę z litego złota: 5,5 tony czystego złota, którego obecna szacunkowa wartość wynosi około 250 milionów dolarów (ponad 230 milionów euro). Ale związana z nim historia jest ciekawsza niż sam posąg.

Przez stulecia ten Budda stał w świątyni pokryty grubą warstwą gipsu i nikt nie podejrzewał, co znajduje się pod spodem. W 1955 roku, podczas przenoszenia posągu do nowego budynku, liny dźwigu nie wytrzymały niespodziewanego ciężaru i posąg spadł, rozbijając gipsową skorupę. Robotnicy wrócili następnego dnia i odkryli błyszczące lite złoto prześwitujące przez pęknięcia.

Gips nałożono setki lat wcześniej, prawdopodobnie po to, by ukryć złoto przed birmańskimi najeźdźcami, a wiedza o tym, co znajdowało się pod spodem, z czasem zaginęła. Małe muzeum wewnątrz świątyni szczegółowo opowiada tę historię.

Wat Traimit znajduje się przy wejściu do Chinatown (Yaowarat), co czyni z niej naturalny początek albo finał kulinarnej wyprawy po Chinatown. Najbliższe stacje MRT to Hua Lamphong i Wat Mangkon.

Wstęp kosztuje 40 do 100 THB (1 do 2,50 €), a na miejscu spędzicie około 20 do 30 minut. Nie warto specjalnie przyjeżdżać do tej części miasta tylko z tego powodu, ale jeśli akurat odkrywacie scenę street foodu w Bangkoku w Chinatown, ten krótki przystanek prawie nie zajmie wam dodatkowego czasu.

Wat Benchamabophit: europejski marmur w tajskiej świątyni

Marmurowa Świątynia zawdzięcza swój angielski przydomek materiałowi budowlanemu: marmurowi z Carrary sprowadzanemu z Włoch, temu samemu, którego używano w wielkich europejskich katedrach. To czyni ją wyjątkową wśród świątyń Bangkoku, zwykle budowanych z cegły, stiuku i drewna. Symetryczny projekt oraz jasne, czyste powierzchnie są bardzo fotogeniczne, a samo miejsce jest wyraźnie mniej chaotyczne niż świątynie nad rzeką.

Minusem jest lokalizacja. Wat Benchamabophit znajduje się dalej od skupiska świątyń nad rzeką i będziecie potrzebować taksówki albo Graba, żeby tam dotrzeć (warto wcześniej zaplanować transport po Bangkoku). Jeśli macie mało czasu i możecie poświęcić świątyniom tylko jeden dzień, tę prawdopodobnie należy pominąć. Jeśli macie dwa pełne dni na świątynne zwiedzanie, dodajcie ją do drugiego dnia. Wstęp kosztuje 20 do 50 THB (0,50 do 1,30 €). Świątynia jest otwarta od 8:00 do 17:30.

Wat Suthat i Wielka Huśtawka

Wat Suthat to jedna z najstarszych i najważniejszych królewskich świątyń w Bangkoku, z monumentalnymi freskami i imponującym wizerunkiem Buddy wewnątrz głównej sali. Wewnętrzne malowidła uchodzą za jedne z najbardziej wyrafinowanych w Tajlandii, a świątynia przyjmuje znacznie mniej turystów niż Wielki Pałac czy Wat Pho.

Wielka Huśtawka (Sao Ching Cha) stoi tuż przed świątynią. Ta 21-metrowa konstrukcja z czerwonego drewna tekowego była używana podczas ceremonii bramińskich, w których uczestnicy huśtali się bardzo wysoko, by chwycić worki ze złotymi monetami zawieszone na słupie. Ceremonia została zakazana w latach 30. XX wieku po kilku śmiertelnych wypadkach. Dziś huśtawka jest fotogenicznym zabytkiem, a okolica oferuje dobre opcje street foodu. Wstęp do Wat Suthat kosztuje 100 THB (2,50 €).

Ukryte perełki: świątynie, których większość turystów nigdy nie znajduje

Kiedy macie już za sobą słynne świątynie, pojawia się pytanie, dokąd pójść dalej. Bangkok ma kilka mało znanych świątyń, które podróżnicy odwiedzający miasto wielokrotnie często uważają za lepsze od zatłoczonych wielkich atrakcji.

Wat Ratchabophit: ta, którą powinien odwiedzić każdy

Jeśli w Bangkoku macie zobaczyć tylko jedną ukrytą świątynię, według osób dobrze znających miasto powinna to być właśnie Wat Ratchabophit. Świątynia znajduje się w odległości spaceru od Wielkiego Pałacu i Wat Suthat, ale jest niemal całkowicie pusta. Zewnętrzne zdobienia są niezwykle szczegółowe, z motywami, które nagradzają uważne oglądanie z bliska. Wnętrze jest nietypowe jak na tajską świątynię: widać w nim silny wpływ europejskiej architektury, z projektem bardziej przywodzącym na myśl gotycką kaplicę niż buddyjską salę modlitewną.

Królewski cmentarz na terenie świątyni dodaje temu miejscu jeszcze jeden wymiar.

Wstęp jest darmowy. Świątynia może wkrótce przyciągać więcej odwiedzających (krążą plotki, że posłużyła jako plan zdjęciowy do 3. sezonu „The White Lotus”), ale na razie to miejsce, w którym możecie być jedynym zagranicznym gościem. Odwiedźcie ją między Wielkim Pałacem a Wat Saket, bo leży dokładnie na trasie między nimi.

Wat Paknam: zielony szklany sufit

Wat Paknam Bhasicharoen zyskała rozgłos dzięki zielonemu szklanemu sufitowi wewnątrz dużej białej stupy. Wewnętrzna kopuła przedstawia świetliste drzewo z szmaragdowego szkła otoczone malowanymi niebiańskimi scenami. To jedno z najczęściej fotografowanych wnętrz świątynnych w Bangkoku, a zdjęcia mają niemal nierealny charakter. Świątynia znajduje się po stronie Thonburi i można do niej dojechać BTS-em do stacji Wutthakat.

Wat Pariwat: świątynia Davida Beckhama

To świątynia, w której mnisi wpletli postacie z popkultury do tradycyjnej buddyjskiej sztuki mozaikowej. Przyjrzyjcie się uważnie elementom dekoracyjnym, a znajdziecie Davida Beckhama, Pikachu, Kapitana Amerykę, Popeye’a i różnych superbohaterów ukrytych wśród tradycyjnych buddyjskich motywów. To nowoczesny, nieco zwariowany akcent, który każe oglądać każdą powierzchnię dwa razy. Bardzo niewielu turystów w ogóle wie o istnieniu tego miejsca.

Wat Mahabut: nawiedzona świątynia

Wat Mahabut mieści sanktuarium Mae Nak Phra Khanong, słynnego ducha z tajskiego folkloru. Legenda o Mae Nak to jedna z najbardziej znanych opowieści w tajskiej kulturze, adaptowana w dziesiątkach filmów i seriali telewizyjnych.

Tajowie regularnie przychodzą do sanktuarium, by składać ofiary i prosić o błogosławieństwa (zwłaszcza w sprawach miłości i wierności). Dla zagranicznego odwiedzającego ta wizyta daje wgląd w tajskie wierzenia nadprzyrodzone, których nie znajdziecie w żadnej turystycznej świątyni. Wstęp jest darmowy. Prawie żaden zachodni turysta tam nie zagląda.

Wat Pathum Wanaram: świątynia między centrami handlowymi

Położona między Siam Paragon i CentralWorld, dwoma największymi centrami handlowymi Bangkoku, Wat Pathum Wanaram jest spokojną przestrzenią otoczoną betonem i galeriami handlowymi. To mile widziana przerwa w środku dnia, jeśli wybieracie się na zakupy w dzielnicy Siam: zejdźcie z klimatyzowanej kładki, przejdźcie przez bramę i nagle znajdziecie się w spokojnym, zacienionym ogrodzie świątynnym. Wstęp wolny.

Jak się ubrać i jak się zachowywać w świątyniach Bangkoku

Podstawowa zasada dla wszystkich świątyń: zakryjcie ramiona i kolana. Dotyczy to zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Poza tą regułą egzekwowanie zasad różni się w zależności od świątyni.

Wielki Pałac jest najbardziej rygorystyczny (szczegóły powyżej). W Wat Pho, Wat Arun i większości innych świątyń do zasad podchodzi się bardziej elastycznie. Szorty do kolan zazwyczaj przechodzą, ale topy bez rękawów i bardzo krótkie spódnice mogą sprawić, że w niektórych świątyniach zostaniecie zawróceni.

Idealny, uniwersalny strój na dzień zwiedzania: lekkie długie spodnie z lnu albo bawełny (przewiewne w upale, akceptowane wszędzie) oraz t-shirt zakrywający ramiona. Kobiety powinny wrzucić do torby duży szal albo pareo, bo w razie potrzeby może posłużyć jako improwizowana spódnica.

Jeśli chodzi o buty, klapki albo sandały są zdecydowanie najlepszym wyborem. Będziecie zdejmować obuwie przed wejściem do każdego świątynnego budynku, a przy pięciu lub większej liczbie świątyń w ciągu dnia oznacza to zakładanie i zdejmowanie butów dziesiątki razy.

Wsuwane sandały albo Birkenstocki sprawiają, że jest to całkowicie bezbolesne. Trampki czy sneakersy na sznurówki szybko stają się udręką. Pozostawienie skarpetek na stopach wewnątrz świątyń jest całkowicie akceptowalne, jeśli wolicie nie chodzić boso.

Zachowanie wewnątrz świątyń

Zdejmujcie buty przed wejściem do każdego budynku świątynnego. Przekraczajcie próg (podwyższoną drewnianą belkę w futrynie) i nigdy na nim nie stawajcie. Kiedy siedzicie na podłodze, podwińcie nogi za siebie, tak aby stopy nie były skierowane w stronę Buddy ani mnichów. Nigdy nie dotykajcie mnicha (to szczególnie ważne dla kobiet). Nie wskazujcie świętych przedmiotów palcem; jeśli musicie coś pokazać, użyjcie całej dłoni, skierowanej wnętrzem ku górze.

Mówcie cicho w salach modlitewnych. Weźcie ze sobą drobne banknoty (20 do 100 THB, czyli 0,50 do 2,50 €) do skrzynek na datki, jeśli chcecie się dorzucić. I nie stresujcie się przesadnie możliwością popełnienia gafy: Tajowie są zazwyczaj życzliwi wobec cudzoziemców, którzy starają się być pełni szacunku, i rzadko zdarza się, by ktoś was upomniał za kulturowe faux pas.

Najlepsze trasy po świątyniach: pół dnia, cały dzień i dwa dni

Przesyt świątyniami to zjawisko jak najbardziej realne. Po dwóch lub trzech świątyniach w upale Bangkoku złoto, mozaiki i posągi Buddy zaczynają się zlewać w jedno. Kluczem do przyjemnego zwiedzania jest tempo: przeplatajcie świątynie przerwami na jedzenie, klimatyzowanymi restauracjami i różnymi typami doświadczeń. Oto trzy sprawdzone trasy, które możecie też włączyć do swojego szerszego planu atrakcji w Bangkoku.

Poranna trasa na pół dnia (4 do 5 godzin)

Ta trasa obejmuje trzy wielkie świątynie nad rzeką w jeden dobrze zaplanowany poranek.

Zacznijcie od Wielkiego Pałacu o 8:30, zaraz po otwarciu. Spędźcie tam 1,5 godziny, zanim przyjadą autokary z grupami. Przejdźcie 10 minut na południe do Wat Pho i poświęćcie godzinę na leżącego Buddę (od razu zarezerwujcie termin masażu, jeśli chcecie z niego skorzystać). Następnie przejdźcie do przystani Tha Tien i wsiądźcie na prom (5 THB, 2 minuty) do Wat Arun. Spędźcie tam 45 minut. Skończycie około 12:30 i będziecie gotowi na lunch w restauracji nad rzeką.

Łączny koszt tej trasy: około 800 THB (21 €) za bilety wstępu.

Alternatywne pół dnia: zacząć od Wat Arun

Ten wariant lepiej pasuje fotografom. Zacznijcie w Wat Arun o 8:00, tuż po otwarciu, kiedy poranne światło jest miękkie na porcelanowych mozaikach, a tłumy minimalne. Około 9:00 wróćcie promem na wschodni brzeg. Przejdźcie do Wat Pho, zwiedźcie kompleks i skorzystajcie z masażu. Potem albo kontynuujcie do Wielkiego Pałacu, albo go pomińcie i idźcie na lunch. Ta trasa pozwala zobaczyć najlepsze świątynie o najlepszej porze.

Trasa na cały dzień (8 do 9 godzin)

Zacznijcie od porannej trasy na pół dnia opisanej powyżej. Po Wat Arun zjedzcie lunch w klimatyzowanej restauracji (ta przerwa będzie wam potrzebna, żeby odsapnąć od upału). Po południu weźcie taksówkę do Wat Saket i Loha Prasat (zaplanujcie 1,5 godziny na obie). Następnie jedźcie taksówką do Wat Traimit w Chinatown (30 minut na zobaczenie Złotego Buddy), a potem ruszajcie na street food w Chinatown na kolację na Yaowarat Road.

Jeśli będziecie jeszcze mieć energię, wróćcie nad rzekę około 18:00, żeby zobaczyć Wat Arun oświetloną po zmroku.

Łączny koszt tej trasy: około 950 THB (25 €) za bilety wstępu.

Trasa budżetowa (bez Wielkiego Pałacu)

Jeśli wolicie wydać 500 THB na jedzenie zamiast na bilety wstępu, pomińcie Wielki Pałac i wybierzcie tę trasę: Wat Pho (200 THB), prom do Wat Arun, zwiedzanie świątyni (100 THB), spacer do Wat Ratchabophit (za darmo), lunch, potem Wat Saket (50 THB) i Loha Prasat (za darmo), a na koniec Wat Traimit i Chinatown. Łączny koszt biletów: około 400 THB (10,50 €), wobec 500 THB za sam Wielki Pałac. Wielu stałych bywalców Bangkoku uważa tę trasę za przyjemniejszą niż program obejmujący Wielki Pałac.

Dwudniowy program świątynny

Pierwszy dzień: wielka trójka (Wielki Pałac, Wat Pho, Wat Arun) plus Wat Saket i Loha Prasat. Drugi dzień: Wat Benchamabophit (Marmurowa Świątynia) rano, Wat Suthat i Wielka Huśtawka, Wat Ratchabophit oraz Wat Traimit z kolacją w Chinatown. Rozłożenie świątyń na dwa dni pozwala zobaczyć więcej bez efektu przesytu, który pojawia się, gdy upycha się wszystko w jednym wyczerpującym spacerze.

Każdego dnia ograniczcie się do maksymalnie trzech lub czterech świątyń i róbcie długie przerwy między każdą z nich.

Jak dojechać do świątyń: środki transportu, które naprawdę działają

Świątynie nad rzeką (Wielki Pałac, Wat Pho, Wat Arun) są skupione wzdłuż Chao Phraya, a najlepszym sposobem dotarcia do nich jest transport rzeczny. Wsiądźcie w BTS Skytrain do stacji Saphan Taksin, przejdźcie do przystani Sathorn pod stacją i wsiądźcie do Chao Phraya Express Boat (wypatrujcie pomarańczowej flagi). Bilet kosztuje 16 THB (0,40 €), a rejs w górę rzeki jest malowniczy i pozwala całkowicie ominąć korki Bangkoku.

Łódź ekspresowa zatrzymuje się przy przystaniach położonych blisko wszystkich głównych świątyń nad rzeką.

Alternatywą jest MRT (metro) do stacji Sanam Chai, skąd do Wat Pho i Museum of Siam jest zaledwie kilka kroków. Sama stacja Sanam Chai jest warta uwagi; to jedna z najbardziej dopracowanych architektonicznie stacji metra w Bangkoku.

Do przemieszczania się między grupami świątyń oddalonych od rzeki używajcie aplikacji Grab (odpowiednika Ubera w Azji Południowo-Wschodniej). Taksówki z taksometrem też działają, ale nalegajcie na włączenie licznika przed wejściem albo po prostu korzystajcie z Graba, by uniknąć negocjacji.

Tuk-tuki w pobliżu turystycznych świątyń systematycznie zawyżają ceny; kurs, za który zażądają 300–500 THB, może kosztować 50 do 80 THB, jeśli przejdziecie jedną przecznicę dalej i zamówicie Grab.

Więcej szczegółów o opcjach transportu w Bangkoku, w tym BTS, MRT i łodziach rzecznych, znajdziecie w naszym praktycznym przewodniku i poradach dotyczących podróży do Bangkoku.

Świątynie i dzielnice, które je otaczają

Każda grupa świątyń znajduje się w innej części Bangkoku, a dzielnica wokół świątyni bywa równie interesująca jak sama świątynia.

Okolica Wielkiego Pałacu, Wat Pho i Wat Arun to Rattanakosin, historyczne stare miasto. Ulice są tam wąskie i pełne straganów z jedzeniem, a rejon wokół przystani Tha Tien oferuje dobre opcje na lunch.

Khao San Road znajduje się około 15 minut spacerem na północ. Po drugiej stronie rzeki dzielnica Thonburi wokół Wat Arun jest spokojniejsza i bardziej mieszkalna.

Wat Saket i Loha Prasat leżą na skraju Rattanakosin, blisko Khao San Road i dzielnicy Banglamphu, jednego z najlepszych obszarów Bangkoku na budżetowe noclegi i street food.

Wat Traimit stoi u bram Chinatown (Yaowarat), które wieczorem zamienia się w jedną z najlepszych scen street foodowych w Azji.

Wat Benchamabophit znajduje się w dzielnicy Dusit, w pobliżu budynków rządowych i szerokich europejskich bulwarów zbudowanych za panowania króla Ramy V. Atmosfera jest tam zupełnie inna niż na gęsto zabudowanym starym mieście.

Wybór hotelu blisko świątyń, które chcecie odwiedzić, może zaoszczędzić wam sporo czasu i kosztów taksówek. Jeśli szukacie rekomendacji dotyczących najlepszych dzielnic na nocleg w Bangkoku, zajrzyjcie do naszego przewodnika po zakwaterowaniu.

Świątynie Bangkoku na tle innych świątynnych doświadczeń w Azji Południowo-Wschodniej

Jeśli podróżujecie po Azji Południowo-Wschodniej i zastanawiacie się, jak świątynie Bangkoku wypadają na tle innych w regionie, oto krótka odpowiedź: największe świątynie Bangkoku są bardziej bogato zdobione i pełniejsze złota niż niemal wszystko, co znajdziecie w okolicy. Poziom dekoracyjnych detali w Wielkim Pałacu przewyższa właściwie wszystko, co region ma do zaoferowania.

Kultura świątyń w Tajlandii wykracza daleko poza Bangkok. Jeśli ruszacie na południe w stronę wysp, Phuket ma własną scenę świątyń z atrakcjami takimi jak Big Buddha i Wat Chalong, choć skala jest mniejsza. A jeśli porównacie świątynie tajskie ze świątyniami balijskimi, różnica jest uderzająca: świątynie Bali są hinduistyczne, a nie buddyjskie, z rzeźbionym kamieniem i dżunglową scenerią, które nie mają nic wspólnego ze złotem i szklanymi mozaikami Bangkoku. Oba doświadczenia są warte uwagi, jeśli wasza trasa na to pozwala.

Praktyczne informacje w skrócie

Oto godziny otwarcia i ceny biletów dla każdej świątyni opisanej w tym przewodniku, abyście mogli zaplanować trasę bez szukania każdej informacji osobno.

Wielki Pałac i Wat Phra Kaew otwierają się o 8:30, kasa biletowa zamyka się o 15:30. Wstęp: 500 THB (13 €). Zaplanujcie od 1,5 do 2 godzin. Wat Pho otwiera się o 8:00 i zamyka o 18:30. Wstęp: 200 do 300 THB (5 do 8 €). Zaplanujcie od 1 do 2 godzin. Wat Arun otwiera się o 8:00 i zamyka o 18:00. Wstęp: 100 THB (2,50 €). Zaplanujcie około 45 minut.

Wat Saket otwiera się o 7:30 i zamyka o 19:00. Wstęp: 50 THB (1,30 €). Zaplanujcie 45 minut do 1 godziny. Loha Prasat otwiera się o 8:00 i zamyka o 17:00. Wstęp bezpłatny albo 20 THB (0,50 €). Zaplanujcie 30 do 45 minut. Wat Traimit otwiera się o 8:00 i zamyka o 17:00. Wstęp: 40 do 100 THB (1 do 2,50 €). Zaplanujcie 20 do 30 minut.

Wat Benchamabophit otwiera się o 8:00 i zamyka o 17:30. Wstęp: 20 do 50 THB (0,50 do 1,30 €). Zaplanujcie 30 do 45 minut.

Wat Suthat otwiera się o 8:30 i zamyka o 21:00. Wstęp: 100 THB (2,50 €). Zaplanujcie 30 do 45 minut. Wat Ratchabophit otwiera się o 8:00 i zamyka o 17:00. Wstęp bezpłatny. Zaplanujcie 30 do 45 minut.

Zabierzcie dużo wody i krem z filtrem. Upał w Bangkoku jest bezlitosny, zwłaszcza między 11:00 a 14:00, kiedy w większości kompleksów świątynnych cienia jest niewiele.

Zaplanujcie budżet co najmniej 700 do 1 000 THB (18 do 26 €) na osobę dziennie, jeśli zamierzacie odwiedzać kilka świątyń, wliczając bilety wstępu, transport i wodę. Jeśli podróżujecie z Francji, warto pamiętać, że sama EKUZ (Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego) nie obejmuje Tajlandii: lepiej wykupić ubezpieczenie podróżne typu Chapka Cap Aventure albo ACS Globe Trotters, które obejmują Azję Południowo-Wschodnią za kilka euro dziennie.

Aby dowiedzieć się więcej o budżecie, transporcie i innych kwestiach praktycznych, zajrzyjcie do naszego kompletnego przewodnika po praktycznych poradach dotyczących Bangkoku. A jeśli chcecie pełnego przeglądu wszystkiego, co Bangkok ma do zaoferowania poza świątyniami, zobaczcie nasz kompletny przewodnik po Bangkoku.

Jeśli szukacie innego doświadczenia kulturowego, odkryjcie co zobaczyć w Hanoi między Starym Miastem a tysiącletnimi świątyniami.

Comments are closed.