Zanurz makaron w gorącej wodzie (nie gotującej się, po prostu gorącej) i odstaw na 5–10 min.
250 g makaronu ryżowego
Makaron ryżowy nie powinien być całkowicie miękki, tylko lekko elastyczny. Brzmi to nieintuicyjnie, ale efekt Cię przekona. Odcedź makaron i odstaw.
Smażenie
Zmiksuj suszone krewetki na proszek albo posiekaj je bardzo drobno.
25 g suszonych krewetek
Rozgrzej rondel lub wok na średnio dużym ogniu, wlewając na dno cienką warstwę oleju. Pozwól mu naprawdę dobrze się rozgrzać.
Dodaj sproszkowane suszone krewetki i smaż przez 2 minuty, cały czas mieszając.
25 g suszonych krewetek
Dodaj szalotki i smaż, mieszając, przez 2–3 minuty.
2 szalotki
Dodaj czosnek i smaż, mieszając, przez 2–3 minuty.
4 ząbki czosnku
Zwiększ ogień, dodaj makaron oraz sos i dokładnie wymieszaj.
250 g makaronu ryżowego
Dodaj wodę, dokładnie wymieszaj i pozwól jej niemal całkowicie odparować. To trik, który podpowiedziała mi szefowa kuchni podczas podróży po Tajlandii — dzięki niemu gotowe danie ma idealną teksturę.
75 ml wody
Zmniejsz ogień do średnio dużego. Przesuń makaron na jedną stronę, a na drugą wlej jajka. Smaż przez 30 sek.–1 min, a następnie delikatnie je zetnij jak jajecznicę. Dokładnie wymieszaj z makaronem.
3 duże jajka
Dodaj szczypiorek, biały pieprz i kiełki soi, a następnie mieszaj przez 1–2 min.
Podawaj z posiekanymi orzeszkami ziemnymi i cząstkami limonki.
4 łyżki orzeszków ziemnych, 2 limonki do podania
Uwagi
Na makaron ryżowy do pad thai jest pewien sekretny sposób: dzięki niemu gotuje się idealnie i zyskuje wyjątkową, autentyczną teksturę. Jeśli chcesz pójść na skróty, możesz przygotować makaron zgodnie z instrukcją na opakowaniu, ale naprawdę polecam wypróbować tę metodę.W skrócie: przygotowanie makaronu przebiega w dwóch etapach:
Zanurz makaron w gorącej wodzie (nie gotującej się, po prostu gorącej) i odstaw na 5–10 min. Makaron ryżowy nie powinien być całkowicie miękki, tylko lekko elastyczny. Brzmi to nieintuicyjnie, ale zobaczycie — tak ma być. Następnie odcedźcie go i odstawcie.
Drugi etap gotowania odbywa się już zgodnie z przepisem. Ponieważ makaron jest tylko częściowo zmiękczony, dogotuje się w sosie i oleju z dania. To właśnie nada mu wyjątkową, sprężystą teksturę, której — szczerze mówiąc — nie da się podrobić.
Być może potrzeba będzie kilku prób, żeby idealnie wyczuć moment wyjęcia makaronu z wody, ale uwierzcie mi: warto.